W I E D E Ń
START

HISTORIA MIASTA

DOJAZD

NOCLEGI

CO ZWIEDZIĆ?

BEZPIECZEŃSTWO

KOMUNIKACJA

PAMIĄTKI

CENY I JEDZENIE

GALERIA

INNE

STRONA GŁÓWNA

Jedno jest pewne - Wiedeń jest stosunkowo drogim miastem, tym bardziej, że po wprowadzenie Euro ceny nieco poszły w górę. Na pewno drogie, jak na polską kieszeń, są ceny biletów do muzeów, ale porównując je z opłatami za wstęp np. na Wawel, to różnice wcale nie są duże, a to, co mamy okazję obejrzeć owszem. Jeśli chodzi o jedzenie, to najlepszym wejściem na krótki, jednodniowy pobyt jest zaopatrzenie się po za Austrią (np. w Słowacji) i przywiezienie kanapek ze sobą. My "stołowaliśmy" się w McDonaldzie. To żadna reklama;, chodź nie jestem entuzjastą tego typu przybytków, a wręcz przeciwnie, to jedzenie jest tam najtańsze, z tych co udało mi się znaleźć. Jeden hamburger to cena ponad 1 Euro, zestaw to około 5 Euro. McDonald w pobliżu Stephansplatz jest czynny do 1 nad ranem, więc można zrobić zapasy na resztę nocy. Podobno dobrym pomysłem jest też kupienie solidnych rozmiarów bułek w sieci "Anker" czy "Stroh" (pisownia prawdopodobna), rozsianych po całym Wiedniu, z tego co widziałem ceny zaczynają się od 1,5 czy 2 Euro. Można też poprosić o zrobienie buły z wybranych składników w "Billa"" na stoisku z wędlinami, serami i pieczywem.
Najtańszy lokal to stołówka uniwersytecka - dostępna dla każdego. Niestety, wiekszość stołówek jest zamknięta w czasie wakacji. Tanio można zjeść na dworcach: kurczaki w sieci "Wienerwald"", ryby "Nordsee". Austriacki fast food - kiełbaski z chlebem - Wuerstelstand.
W innych miejscach nie jedliśmy z prostego powodu - nie było nas stać. Zakupy w hipermarketach wyjdą nam też drożej niż w Polsce, ale nie są to już ceny przyprawiające o zawrót głowy. Mogę polecić supermarket na Sudbahnhof; mimo, iż jest to na dworcu, to jest względnie tani (np. 0,5 Coca-Coli to 0,85 Euro).
Ku naszemu zaskoczeniu wiele sklepów było zamkniętych w sobotę już około godziny 14-tej. Jak na miasto wybitnie turystyczne to trochę dziwna sprawa. Podobnie w dni powszednie dużo sklepów po godzinie 18-tej jest nieczynnych, a po 19 to działają już tylko niektóre. Ogólnie w dni powszednie sklepy spożywcze otwierane są o 7-7.30, a zamykane między 18 a 19. W nocy oraz w weekendy można zaopatrywać się na dużych stacjach benzynowych - niektóre są czynne całą dobę. W niedziele pracują również nieliczne sklepy sieci "Billa", ale i tam sprzedawane są jedynie produkty podstawowe - pieczywo, napoje itp. Generalnie rzecz biorąc, należy przed weekendem zrobić sobie zapasy.
W 2003 roku cena 0,5 dobrej wody mineralnej lub np. Coca-Coli zaczynała się od 85 centów w supermarketach "Spar" do ponad 2 Euro w sklepach przy atrakcjach turystycznych. W ogóle na zakupy polecałbym właśnie wspomniany supermarket z sieci "Spar", jeden mieści się przy Staatoper. Najtańsze czekolady zaczynają się już od 50 centów, podobnie jak nieco większych jogurtów do picia.
Mogę polecić dobre lody na samym Stephansplatz - za 2 Euro dostaje się 2 ogromne i bardzo dobre gałki. Obok sprzedają tańsze za 1,50 Euro, ale gałki są znacznie skromniejsze, a i kolejki większe, w dodatku obsługa nie zawsze raczy się pojawić przy kasie. Doszły mnie również słuchy, iż bardzo dobrą opinią cieszą się lody na Schwedenplatz - podobno najlepsze w Wiedniu.
Ceny na Jarmarku Adwentowym (XII 2004) - Weinachtswein - od 2,80 Euro (plus 2 Euro kaucji za kubek, który można sobie zatrzymać lub oddać), piecone kasztany lub kartofelki od 1,50 Euro, słodycza (np. ogromne pączki) także od 1,50 Euro, piernikowe precelki od 60 centów sztuka, zapiekane kromki chleba z wędliwanami i serem od 3 Euro.
Jeszcze mała uwaga odnośnie toalet publicznych - najczęściej są one w Wiedniu płatne. Z reguły trzeba zapłacić 30-50 centów. Bezpłatne są w McDonaldach i w muzeach.